Bilibili Gaming pokonuje 3:1 G2 Esports i sięga po tytuł First Stand 2026. Finał zakończył pierwszą międzynarodową imprezę sezonu i choć G2 miało swoje momenty, w decydującej fazie serii zostało wyraźnie rozczytane przez chiński zespół.
BLG kontrolowało draft i tempo serii
Od samego początku było widać przewagę BLG w przygotowaniu. Draft po stronie chińskiej drużyny stał na wyższym poziomie – niezależnie od strony i picków, to oni narzucali warunki. Większy komfort kompozycji i lepsze skalowanie sprawiały, że G2 często musiało reagować, zamiast grać swoje.
Pierwsza mapa należała jeszcze do G2. Caps na midzie (Aurora) zrobił ogromną różnicę i wyprowadził zespół na prowadzenie 1:0. To był moment, w którym europejska formacja wyglądała pewnie i miała realne argumenty.
Druga mapa to już zupełnie inna historia – blisko 40 minut gry, wyrównana walka, ale pod kontrolą BLG. G2 miało swoje momenty i potencjał do „coinflipa” w late game (Mundo, Corki), jednak nie dowiozło kluczowych decyzji.

Przełamanie na trzeciej mapie i koniec złudzeń G2
Trzecia mapa to punkt zwrotny serii. BLG całkowicie przejęło kontrolę, a G2 popełniało coraz więcej błędów. Nietrafione wybory (Anivia na midzie, Aatrox w dżungli) i wyraźny spadek formy Hansa przełożyły się na jednostronny stomp. Problemy botlane’u i brak odpowiedzi na tempo gry BLG sprawiły, że seria zaczęła się sypać.
Czwarta mapa była ostatnią szansą G2 – i mapą, którą realnie mieli w rękach. Kontrola, przewaga, przygotowanie pod obiekty. Jednak w kluczowym momencie przyszło załamanie – pokłosie wspomnianego wyżej punktu zwrotnego. Błędy w pozycjonowaniu (SkewMond, Hans Sama), rozciągnięcie po mapie i „martwa strefa”, którą BLG natychmiast wykorzystało. Bin i Knight weszli w walkę, złapali rozbite po mapie G2 i zamknęli serię 3:1.
BLG wygrywa First Stand 2026. Podsumowanie turnieju – Europa ma swoje powody do radości, Bin najlepszym zawodnikiem
G2 kończy turniej jako jedno z największych pozytywnych zaskoczeń. Po świetnym półfinale z Gen.G, gdzie nikt nie dawał im szans, pokazali, że potrafią łamać topowe zespoły. SkewMond wyróżniał się jako jeden z najlepszych leśników turnieju.
MVP turnieju bez dyskusji trafia do Bina, który był absolutnie kluczową postacią i liderem drogi po tytuł.
Na minus turnieju BFX, które po obiecującym początku nie dowiozło formy. Z kolei Gen.G pokazało, że nawet „idealna maszyna” jest do złamania – przy odpowiedniej presji i konsekwencji.
BLG mistrzem First Stand 2026, G2 z mocnym przekazem dla Świata – Europa jeszcze powalczy w tym sezonie.













