First Stand 2026 przyniósł coś więcej niż tylko wysoki poziom gry. Turniej realnie wpłynął na powe ranking LoL 2026 i pokazał, że różnice między regionami zaczynają się zacierać. Korea nadal pozostaje numerem jeden, ale przewaga nad Chinami jest najmniejsza od lat.
Power Ranking LoL 2026: LPL coraz bliżej LCK
Najważniejsza zmiana po First Stand 2026 to wyraźne zbliżenie LPL do LCK. Różnica punktowa między regionami jest minimalna, a zwycięstwo Bilibili Gaming potwierdza rosnącą siłę Chin.
LCK nadal pozostaje liderem, ale straty punktowe – m.in. przez wcześniejsze odpadnięcie Gen.G i słabszy występ BFX – sprawiły, że przewaga praktycznie stopniała.

Kluczowa różnica?
LPL przyjechało w rytmie meczowym, walcząc do końca o kwalifikację. LCK miało więcej czasu na przygotowania, ale mniej gry pod presją.
Warte uwagi:
Nowy format na MSI. Kiedy Worldsy?
G2 Esports w rankingu – Europa wraca do gry
Największym zaskoczeniem First Stand 2026 jest G2 Esports. Drużyna nie tylko była czarnym koniem turnieju. Ba! Oni otwarli się o wygranie tego turnieju.
Efekt? G2 Esports ranking LoL kończy w TOP 3, wyprzedzając T1.
To pierwszy od dawna moment, w którym Europa realnie konkuruje z Azją na najwyższym poziomie. I choć można dyskutować, jak wyglądałby bilans bezpośrednich serii, forma G2 na turnieju była bezdyskusyjna.
Najlepsze drużyny LoL po First Stand 2026
Turniej uporządkował ranking LoL 2026, ale jednocześnie pokazał, jak bardzo czołówka się wyrównała.
Dziesiąta pozycja CTBC Flying Oyster to pokłosie świetnych Worldsów 2025… Tamten skład został mocno rozkupiony – obecnie forma drużyny pozostawia dużo do życzenia.

LCK vs LPL. Co zdecydowało?
First Stand 2026 pokazał, że różnica między LCK a LPL nie wynika już z poziomu indywidualnego, a z przygotowania do turnieju. LPL i LEC grały do ostatniego momentu przed turniejem. LCK zakończyło sezon wcześniej. Na najwyższym poziomie to robi różnicę – meta rozwija się szybciej w oficjalnych meczach niż na scrimach.
To może tłumaczyć, dlaczego Korea nie była tak dominująca jak wcześniej.
Jeśli ten trend się utrzyma, kolejne turnieje mogą być najbardziej wyrównane od lat.













