Druga mapa pojedynku otwierającego First Stand 2026 pomiędzy BLG a BFX padła łupem BFX. Kluczową rolę odegrał Diable, który dostał w swoje ręce Jinx już na drugiej mapie – co jest sporą niespodzianką.
Diable zrobił dokładnie to, czego od niego oczekiwano. Kapitalna dyspozycja, świetne decyzje w walkach drużynowych i zamknięcie mapy w 26. minucie, a na koniec jeszcze penta kill na jego konto. To właśnie on wycarrował tę mapę dla BFX.

Nieco gorzej wyglądała sytuacja na środkowej alejce, gdzie Vicla znowu odstaje od Knighta, ale mimo tego Koreańczycy byli w stanie dowieźć przewagę i zamknąć grę.
Na plus szczególnie druga część mapy – znacznie mniej chaosu niż wcześniej.
Trzymam kciuki za BFX, bo to zespół, który naprawdę odważnie podchodzi do draftu. Jinx, Renekton – to nie są obecnie szczególnie popularne wybory na pro scenie, a już na pewno nie na drugiej mapie.
Czekamy na trzecią odsłonę – i oby skończyło się na pełnej, pięciomapowej serii.













