UFC White House / UFC Freedom 250 – ogłoszono kartę walk
Podczas gali UFC 326 Dana White oficjalnie ogłosił kartę walk na wyjątkowy event organizowany z okazji 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Gala funkcjonuje pod nazwami UFC White House oraz UFC Freedom 250 i od początku była zapowiadana jako jedno z największych wydarzeń w historii organizacji.
W pierwszych zapowiedziach mówiło się nawet o siedmiu walkach mistrzowskich na jednej gali, później o sześciu. Ostatecznie karta zawiera sześć pojedynków (dwa o pas) i pojawia się spory niedosyt. Po bliższej analizie zaledwie jedno zestawienie wydaje się trudne do wytypowanie na papierze.
Nazwiska są ogromne, ale zestawienia w większości przypadków wydają się jednostronne.
Pełna karta walk UFC White House (UFC Freedom 250)
Ilia Topuria vs Justin Gaethje – walka wieczoru
Starcie o pas kategorii lekkiej pomiędzy mistrzem Ilią Topurią a posiadaczem pasa tymczasowego Justinem Gaethje sportowo ma sens – w końcu trzeba wyłonić jednego króla dywizji.
Problem w tym, że Topuria jest obecnie w absolutnym prime’ie, podczas gdy Gaethje znajduje się już na późniejszym etapie kariery. Hiszpańsko-gruziński mistrz dysponuje znacznie lepszym boksem, timingiem i nie jest rozbity.
Jedyną realną szansą Amerykanina wydaje się chaos i brutalna wojna w stylu Gaethje. Jeśli jednak walka będzie toczyć się według planu mistrza, Topuria powinien wygrać przed czasem. Bukmacherzy prawdopodobnie wystawią bardzo niski kurs na mistrza (okolice 1.20-1.30).
Alex Pereira vs Ciryl Gane w co-main evencie
Najbardziej intrygującym starciem karty jest debiut Alexa Pereiry w wadze ciężkiej, gdzie zmierzy się wiecznym pretendentem do pasa Cirylem Gane.
Brazylijczyk spróbuje zdobyć trzeci pas w UFC, choć tym razem chodzi o tytuł tymczasowy. Tutaj pytanie… Jak jego nokautująca siła przełoży się na kategorię ciężką?
Gane to techniczny kickboxer, jednak po kontrowersyjnym pojedynku z Tomem Aspinallem i krytyce fanów presja na Francuzie będzie ogromna.
Na papierze starcie jest stosunkowo wyrównane, choć minimalnie więcej argumentów może mieć Pereira (około 60–40). Oby obyło się bez dłubania w oczach.
Warte uwagi:
First Stand 2026 – wprowadzenie do pierwszego turnieju LoLa
Sean O’Malley vs Aiemann Zahabi
Pojedynek wygląda jak klasyczne zestawienie przygotowane pod zwycięstwo Seana O’Malley’a.
Amerykanin jest jednym z najbardziej medialnych zawodników UFC i świetnym strikerem. Zahabi jest solidny i jakby idealnie skrojony pod atuty Amerykanina.
Jeżeli walka pozostanie w stójce, O’Malley powinien wygrać przekonująco, najprawdopodobniej przed czasem.
Mauricio Ruffy vs Michael Chandler
W tej walce pierwotnie miał wystąpić Benoît Saint-Denis, jednak ostatecznie jego miejsce zajął Mauricio Ruffy.
To zestawienie dwóch zupełnie różnych etapów kariery. Chandler ma już 39 lat i jest jednym z najbardziej wyniszczonych wojowników w UFC. Ruffy z kolei to zawodnik młodszy, bardziej taktyczny i bardzo groźny w kontrze.
Jeśli Chandler nie trafi w pierwszych minutach walki, Ruffy powinien przejąć kontrolę i wygrać przez TKO albo decyzję.
Bo Nickal vs Kyle Daukaus
Najbardziej kontrowersyjna walka na tej karcie. Bo Nickal ponownie dostaje ogromną scenę – wcześniej walczył na UFC 300, teraz pojawi się także na UFC White House.
Zestawienie budzi wątpliwości, bo żaden z zawodników nie należy do czołówki rankingu. Nickal jest jednak jednym z największych projektów marketingowych UFC i świetnym zapaśnikiem.
Na papierze Amerykanin jest wyraźnym faworytem i powinien kontrolować walkę w parterze, ale to nie jest zestawienie na taką kartę.
Diego Lopes vs Steve Garcia
Kartę otwiera pojedynek dwóch niezwykle widowiskowych zawodników.
Diego Lopes i Steve Garcia słyną z bardzo agresywnego stylu walki – dużo presji, wymiany ciosów i szybkie tempo. To potencjalnie jeden z najbardziej efektownych pojedynków gali.
Mimo wszystko Lopes wydaje się wyraźnie bardziej kompletnym zawodnikiem i to on powinien wyjść z tej walki zwycięsko.

UFC Freedom 250 – wielkie nazwiska, ale niedosyt
Na karcie znajdują się ogromne gwiazdy UFC:
- Ilia Topuria
- Alex Pereira
- Justin Gaethje
- Ciryl Gane
- Sean O’Malley
Problem polega na tym, że większość zestawień ma wyraźnych faworytów. Jedynie starcie Pereira vs Gane wydaje się naprawdę trudne do przewidzenia.
Z tego powodu karta, mimo wielkich nazwisk, pozostawia pewien niedosyt. To solidny event, ale niekoniecznie historyczny. Raczej dla Amerykanina do obiadku.
Ocena karty: 6/10.













